Greckichorzaczynaspiewac's Blog


La Tourneuse de pages, reż. D. Dercourt, 2006, Francja
Maj 30, 2009, 10:14 am
Filed under: ze movies | Tagi: , , , , , , ,

Melanie gra na fortepianie. W dzień i w nocy ćwiczy do egzaminu do elitarnej szkoły muzycznej.  Nadchodzi ten dzień, dziewczynka staje przed komisją, w której siedzi słynna pianistka. Dziewczynka zaczyna grać.page turner Wszystko idzie ok. Nagle spokój przerywa pojawienie się na sali kobiety, która usilnie chce zdobyć autograf od przewodniczącej komisji. Melanie rozkojarza to zajście, zaprzestaje grać. Gdy rozpoczyna od nowa pojawiają się fałszywe nuty i  krzywe miny komisji. W tym momencie już wiadomo – z tej mąki chleba nie będzie.

Parę lat później. Dorosła już Melanie nie gra na fortepianie. Podejmuje staż u znanego prawnika. W międzyczasie dowiaduje się, iż poszukuje on osoby do opieki nad swoim synkiem. Dziewczyna podejmuje i tę pracę. Po cholerę? Ano  okazuje się, że żoną prawnika jest uznana pianistka. Ta sama przez którą kilkanaście lat wcześniej Melanie pożegnała się z karierą muzyka…

Całkiem całkiem film.  Historia o zemście, jednak nie w klasyczny sposób.  Niestety momentami szyta grubymi nićmi i idąca utartymi szlakami.  I gdy zaczynałam się krzywiśc coraz bardziej, do filmu został wprowadzony taki mały myk, który trochę wywrócił wszystko do góry nogami ;D Nie zapominajmy, iż to film francuski 🙂

Dobry klimat, dobra gra aktorska. Piękna muzyka na okrągło. Dzieło sztuki to nie jest, ale trzymający w napięciu niestandardowy taki nawet powiedziałabym thrillerek na pewno.

Reklamy


Eoggaeneomeoeui yeoni, reż. Eon-Hie Lee, 2007, Korea Płd
Maj 4, 2009, 9:37 pm
Filed under: ze movies | Tagi: , , , , ,

Chcialabym zobaczyc teraz wasz wyraz twarzy hehehe 🙂

Nie wiem jak to sie wymawia, nie wiem czy w ogole da sie to wymówić i nie, nie popsuła mi się klawiatura 😉 Po normalnemu tytuł ten tłumaczy się na Love Exposure co z kolei nie wiem co znaczy po polsku 🙂 Trafilam na eoggten film, bo kiedyś przeczytałam, że twórca jednego z moich ulubionych filmów z gatunku „pojebane do cna”  – Survive Style 5+ został nagrodzony gdzieś tam za swój najnowszy obraz, który niby nosil tytuł Love Exposure. Nie wiem czy o to chodziło, bo filmweb.pl milczy na temat jakich kolwiek powiązań tego tytułu z tym drugim. Ale film obejrzałam.

A historia calkiem calkiem.  Mamy dwie przyjaciółki. Przedstawicielki koreańskich yuppiesów. Jedna jest fotografką, a druga żoną. Bogatą żoną. Ta pierwsza wdaje się w romans z żonatym facetem, w dodatku z tej samej pracy. Ta druga dowiaduje się, że jej mąż ma romans ze swoją młodziutką wspópracowniczką.  Film opowiada o dalszym rozwoju wypadków…

Całkiem ciekawy i fajny obyczaj. Mimo historii nie o romanse tu chodzi i umelodramatyzowanie akcji, a o przeanalizowanie zachowania kobiet w dość nieprzyjemnych dla nich sytuacjach. Sytuacjach, które dotyczą dwóch przyjaciółek i przenikają się, bo czy zdradzana będzie tolerowała koleżankę zadającą się z żonatym? A gdzie sięga granica tolerancji i otwartości w związku?  Czy tylko zazdrość jest w stanie zmusić nas do podjęcia pewnych kroków?

Takie różne tematy znajdziemy w tym bardzo fajnym filmie, którego niewątpliwą zaletą jest to, że świetnie został zrealizowany.  Zdjęcia jak z reklam,aktorzy piękni i młodzi (no, może z jednym wyjątkiem), chodzą do pięknych i wyszukanych miejsc, noszą piękne i modne ciuchy, mieszkają w pięknych i designerskich apartamentach no i w ogóle tak fajnie jakoś jest. Zawsze jak dotychczas oglądałam filmy koreańskie, to jakoś wszyscy w klasie średniej zakotwiczeni byli, a tu proszę – kolorowy azjatycki bogaty świat. Nawet u nas tak nie ma…

A, i jest jedna scena, która mnie zmiażdżyła. Wiąże się z robieniem zdjęć i chłopakiem, który pracował za barem. Jak zobaczycie film, będziecie wiedzieć o co chodzi…

Widzę, że trailer stylizuje film na komedie. Nic z tych rzeczy. Aha, scen erotycznych też nie ma tylu ile ze zwiastunu wynika. Daje 4+.