Greckichorzaczynaspiewac's Blog


Grudzień 1, 2010, 10:55 pm
Filed under: Uncategorized

Jeżeli będę kiedyś mieć syna to chcę, żeby był taki jak Scott Pilgrim.  Powinno się udać jeżeli wnętrze odziedziczy po mnie, a o jego wyglądzie zadecydują geny męża.

Bowiem Scott Pilgrimm to młodzieniec o niezwykłym uroku, niespotykanej wrażliwości i rozbrajającej więc mieszance sarkazmu i autoironii. Posiadanie takich cech może z założenia powodować pewne kłopoty. W tym wieku, te największe mogą płynąć od kobiet. Związane są one z pewną niestałością uczuciową, zwaną inaczej poszukiwaniem ideału. A kiedy ten staje na drodze, mając różowe czy tam niebieskie włosy niekoniecznie musi to oznaczać pełnię szczęścia. O nie trzeba zawalczyć, najlepiej w stylu Street Fighter – z dużą ilością kicków i onomatopei pojawiających się na ekranie w formie graficznej. Piorunami, przedzielającym się ekranem, stylem, który określa się mianem komiksowego.

Z komiksami mam wspólnego tyle, że miałam kiedyś jeden tom Komiksu Giganta – chyba wiecie o czym mówię. Ta swego rodzaju ignorancja jednak wcale nie odebrała mi przyjemności oglądania tego wyjątkowego i specyficznego filmu. Scott Pilgrim kontra świat, a może Scott Pilgrimm kontra całe współczesne kino szczycące się mianem postmodernistycznego. Takiego szaleństwa formalnego nie widziałam od dawna. Rytm filmu nie daje odetchnąć na chwile, a ukojenie daje jedynie nieporadny uśmiech głównego bohatera. Do tego dobro zwycięża, ludzie stają się mądrzejsi – no jak tu się oprzeć?

Bardzo dobry stuff.

Reklamy

Dodaj komentarz so far
Dodaj komentarz



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s



%d blogerów lubi to: