Greckichorzaczynaspiewac's Blog


Srpski film, reż. Srdjan Spasojević, 2009, Serbia
Listopad 27, 2010, 11:02 pm
Filed under: Uncategorized

Jak zaszokować współczesnego widza? Zadanie dość trudne. Od momentu, kiedy publika mdlała na widok wystającego spod spódnicy damskiego kolana trochę czasu minęło. Passolini czy Jodorowsky też mieli łatwiej, co oczywiście  nie umniejsza wagi ich ponadczasowym wręcz prowokacjom. Ale to już było, a w międzyczasie poprzeczka podniosła się dość wysoko. Współczesnego widza opanowała znieczulica, która pozwala mu przyglądać się największym bezeceństwom z kamiennym wyrazem twarzy. Zawsze jednak znajdzie się ktoś, kto powie: O nie stary, czegoś takiego jeszcze nie widziałeś. I chyba w ten sposób rodzą się filmy takie jak, nomen omen, Serbski film.

Miloś był niekwestionowanym królem serbskiego porno. Nikt tak jak on nie doprowadzał kobiet do ekstazy, a o jego niespożytej energii seksualnej krążyły legendy.  To było kiedyś. Teraz Miloś jest przykładnym ojcem i mężem, który z nostalgią wspomina czasy swojej świetności. Pewnego dnia otrzymuje propozycje powrotu do zawodu. Ma zostać aktorem w tajemniczym przedsięwzięciu na granicy sztuki i porno  .  Zmotywowany bardzo wysokim honorarium Milosz rozpoczyna zdjęcia, które początkowo w zasadzie niczym nie różnią się od sztampowych produkcji. Jednak z każdym dniem Vukmir – pomysłodawca i reżyser filmu każe naszemu bohaterowi zmierzyć się z wyzwaniami, na które ten niekoniecznie ma ochotę…

Potem każda kolejna scena to istny popis wszelkich obrzydlistw, perwersji o których ciężko słuchać, a co dopiero na nie patrzeć. Lubisz filmy gore? Rozumiesz co znaczy „snuff movies”? Bawią Cię dowcipy o martwych noworodkach? Może dasz radę. Jeżeli nie, lepiej odpuść sobie ten film.  Może być ciężko.

Z drugiej strony to tylko obrazy. Bo niestety, ten film jest obliczony na (chciałoby się napisać „tani” – ale jakoś nie jest to odpowiednie) efekt tylko i wyłącznie zaszokowania widza. Warstwa treściowa jest żadna. Coś tam pada: jakaś przenośnia o Serbii, ofiarach,  istocie kina – kompletnie się broni, a wręcz jest żałosne. Inna sprawa – to chyba nie ta filmowa półka, żeby dawało do myślenia. A może jednak daje, bo ja się zastanawiam, czy to kwestia dystansu, wytrenowania czy czego, że obejrzałam ten film i w zasadzie nie skrzywiłam się ani razu. Chłodnym wzrokiem obserwowałam kolejne, dosłowne, choć nie pornograficznie pokazane sceny (jeszcze tylko tego by brakowało! 🙂 ). Może to świadomość filmowości i zahartowania innymi trudnymi filmami – mam nadzieję 🙂 Żeby było sprawiedliwie – realizacyjnie jest ok,  błyśnie czasem Lynchem, scenariusz paradoksalnie jest pomyślany całkiem sprytnie, a i też nie wolno odmówić reżyserowi konsekwencji. Do samego końca.

No to jak – ściągacie ten film, co nie? Bo że co – „Ja go nie obejrzę do końca?”  🙂 Pamiętajcie, że ostrzegałam. Tak jak i mnie Arek  🙂 I tak się kręci ten biznes.

Reklamy

1 komentarz so far
Dodaj komentarz

Widziałem. Widziałem i… i chyba żałuję, że oglądałem. Tego typu rzeczy powodują, że zatracamy smak. Film z rodzaju kloacznych i naprawdę nie polecałbym nikomu

Komentarz - autor: ajar




Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s



%d blogerów lubi to: