Greckichorzaczynaspiewac's Blog


Jakoś tak…
Październik 30, 2010, 7:39 pm
Filed under: Uncategorized

ostatnio bardziej patrzę niż oglądam. Nowe sprawy, nowe obowiązki, dużo pracy, czasami zmęczenie. Próbowałam z kilkoma nowościami, nawet uznanymi, ale albo kończyło się snem, albo przedekranowym stuporem. Za to doskonale wychodzi mi oglądanie Plotkary. Relaksuje się wtedy, a nawet przeżywam losy uppereastsidersów ze łzami wzruszenia w oczach. Lubię głos Sereny, wkurza mnie Nate, kibicuje Blair i Chuckowi- wiem, że będą razem. To smutne, wiem, ale co zrobić…

Ogólnie seriale dają radę – nowe Gotowe, Dexter, czy zachwalana wcześniej Trawka. Tknęłam , choć z oporami czwarty sezon Breaking Bad.  Co do Dextera – robi się co raz ciekawiej, ale i tak jestem rozczarowana. W ostatniej scenie 4go sezonu drzemał taki potencjał, a scenarzyści jakby zapomnieli o tym -w postaci Dextera nic się nie zmieniło, a była ku temu TAKA okazja.  Ale, nie będę brzęczeć. Dopiero piąty odcinek. A w zasadzie aż piąty, prawie połowa sezonu. No nic i tak przecież obejrzę do końca.

Powoli poznaję Andersona, Wesa.  Świetne są te jego przypowieści, przegięte teatrzyki z podziałem na rozdziały. Trochę jak u Paula Thomasa z tym, że jego filmy jeszcze podlegają prawom grawitacji, a Wes swobodnie fruwa w przestworzach. Obejrzałam też „Bronsona”  już nie Andersona, ale kompletnie nie wstrzelił się w mój tamtodniowy nastrój. Do kina chcę iść na „Essential Killing” i „Exit Through The Giftshop”.

Czasem wracam do starych filmów. Oglądam po raz drugi i trzeci. Już nie pędzę tak za nowościami. Przegryzam raz jeszcze smaczne kąski.  „The limits of control” na przykład. Mój wizualny faworyt, puzzle do ułożenia na kilka sposobów. Może żart, a może dojrzałe dzieło.  Jakby nie było – jest to jeden z wielkich filmów. Ostatnio chciałam sobie zrobić maraton pod tytułem: Wielkie Filmy. Wytypowałam: The limits…, Mulholland Drive i Świętą Górę. Skończyło się na 10ciu minutach Lyncha… No comment.

A tymczasem pozdrawiam serdecznie, może wkrótce uda mi się obejrzeć coś świadomie. Doniosę o tym niezwłocznie.

Czuj, czuj!