Greckichorzaczynaspiewac's Blog


The Good Heart, reż. D. Kari, 2009, Dania/Francja/Islandia/Niemcy/USA
Sierpień 31, 2010, 9:06 pm
Filed under: Uncategorized

W Nowym Yorku, na oddziale intensywnej terapii poznaje się dwóch mężczyzn. Jaques jest starcem po piątym zawale, Lucas bezdomnym po nieudanej próbie samobójczej. Podczas wspólnej rekonwalescencji pomiędzy mężczyznami rodzi się nić sympatii, bo kiedy Lucas pełen wdzięczności za uratowanie mu życia opuszcza szpital Jacques postanawia go odnaleźć i dać chłopakowi schronienie. A tak się składa, iż jest właścicielem baru: mikroskopijnego pomieszczenia ograniczonego do lady i automatycznego fortepianu.  Mężczyzna postanawia uczynić Lukasa swoim sukcesorem i codziennie wykłada mu swoisty barowy kodeks. Mimo niewątpliwej różnicy między dwoma mężczyznami Lukas z dnia na dzień staje się staje się coraz lepszym pracownikiem. Na drodze tej swoistej harmonii wydaje się stanąć pojawienie młodej, samotnej francuzki…

Film, mimo iż jego akcja dzieje się w NY jest na wskroś europejski. Odpowiada za niego Dagur Kari – islandzki reżyser odpowiedzialny za filmy Noi Albinoi i Zakochani widzą słonie. Udanie ograniczył wielkomiejską przestrzeń do tak naprawdę ośmiu ścian i jednego oddziału w których spotyka się kolorowa, ludzka mieszanka mówiąca z różnymi akcentami.  New York nie jest tutaj tętniącą życiem metropolią, a miastem pochmurnym pełnych cynicznych i co chwila dotykanych przez los ludzi.

Ta opowieść cechuje się też bardzo świetnie napisanym scenariuszem. Mimo iż celu tej historii możemy się domyślić już na samym początku filmu, to jednak cała poźniejsza akcja krąży wokół rzeczy tak zupełnie różnych, że film nie nosi ani grama ciężaru gatunkowego do którego dąży zwieńczenie fabuły. Ten film, poza słodko – gorzkim finałem jest  w dużej mierze niewątpliwie przeuroczą, skromną komedią o … Nie napiszę – wachlarz dokończenia tego zdania jest zbyt szeroki 🙂 Ale za to powiem Wam, że mój mąż dołączył do tego filmu grubo po jego połowie i siedział zauroczony do końca, na którym wzruszyliśmy się oboje.

Wielkim atutem tego filmu jest narysowanie i zderzenie ze sobą dwóch bardzo kontrastujących ze sobą głównych bohaterów. Lukas, zagrany przez Paula Dano jest cichym, wzruszająco wręcz dobrotliwym poczciwiną, który zyskuje nieco rys w konfrontacji z cynicznym, egzaltowanym i nieco teatralnym Brianem Coxem w roli Jaquesa. To niewątpliwie do niego należy ten film – już sam zapis jego roli jest bardzo rozpanoszony, a tak zwane aktorskie waruny jegomościa Coxa jeszcze bardziej nabuzowują. Ale, jest śmiesznie. Do tego cała masa postaci epizodycznych, które pogłębiają barowy mikroklimat. Moim ulubieńcem jest Nicolas Bro ze swoją niemą rolą. Przewrotny zabieg doprawdy. Wizualnie jest zielonawo, stonowanie, klimatycznie ale tylko tyle, aby  zdjęcia nie odwróciły naszej uwagi od właściwej opowieści.

W sumie nie wiem co jeszcze. Film absolutnie wartościowy, jak zobaczycie go na swoim horyzoncie nie bójcie się ku niemu skierować swych sterów  hehe 🙂

Reklamy

Dodaj komentarz so far
Dodaj komentarz



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s



%d blogerów lubi to: