Greckichorzaczynaspiewac's Blog


Odgłosy robaków, zapiski mumii, reż. P. Liechti, 2009, Szwajcaria
Lipiec 1, 2010, 6:51 am
Filed under: Uncategorized

O tym filmie było głośno. Wygrać Planet Doc Review to sprawa nie w kij dmuchał. Zaczęłyśmy się z Małgośką jarać tym filmem jak tylko o nim usłyszałyśmy. Samobójstwo to temat jakże wdzięczny do sfilmowania, a tutaj rozchodziło się nie o historyjkę jako taką, tylko o prawdziwy pamiętnik umierania. Anonimowy mężczyzna postanawia popełnić samobójstwo poprzez głodówkę. W tym celu udaje się do głębokiego lasu i dzień po dniu zapisuje swoje przedśmiertne przemyślenia.  Film jest ich odczytem przemieszanym ze zdjęciami przyrody widzianej z perspektywy foliowego namiociku w którym umierał bohater i różnych innych obrazów.

Nie wiem co by było, gdybym obejrzała ten film w samotności. Ale tak się złożyło, że akurat były u mnie Zosia i Ula. Obejrzałyśmy sobie prześwietny Nobody Knows, byłyśmy żądne kolejnych egzystencjalnych obrazów. „Dziewczyny, mam tutaj taki świetny podobno film, wygrał festiwal i w ogóle to chyba niezły kosiarz”. No i włączyłyśmy. Po pół godzinach zaczęło się nerwowe chichotanie, które po krótkiej chwili przerodziło się w otwartą szyderę, bo:

Ten film przede wszystkim jest strasznie brzydki. Nie wiem jakiej kamery użyto do nakręcenia go, ale obstawiam że była to max 170tka. W dodatku obrazy, które zostały położone na pamiętnikową narrację są czasami, jakby to powiedzieć, trudne do powiązania. Ciężko nam było się dopatrzeć związku przyczynowo skutkowego, a i jeżeli miały tworzyć jakiś klimat to wywierały raczej odwrotny skutek od zamierzonego. Zwłaszcza ten facet, co to śpiewał na scenie chyba po niemiecku. Troszkę siermiężne.

Po drugie.  Ile można umierać? Nie wiem ile człowiek może wytrzymać bez jedzenia pijąc tylko wodę deszczowa. W filmie było to coś około sześćdziesięciu dni. Na głos wyrażałyśmy swoje zdumienie – jeszcze żyje? O matko! Ile można? W dodatku wiecie, cały czas zachowując trzeźwość myślenia i cierpkość pióra.  Wydawać by się mogło, że już po trzydziestym dniu facet nie będzie w stanie nawet udźwignąć pióra, a ten nie dość że jednak, to jeszcze na żarciki mu się zbierało. Zapiski to cała siła napędowa filmu. Ale nie jestem pewna, czy nie wolałabym ich jednak jako audiobooka.

Nawet nie wiecie jaką ulgę poczułyśmy, kiedy ten facet w końcu umarł.

A jeszcze na sam koniec okazało się, że to w cale nie była prawda. Bo „Odgłosy robaków, zapiski mumii” to ekranizacja opowiadania autorstwa Masahito Shimadę, który podobno opracował zapiski jakiegoś samobójcy! Ten fakt delikatnie został pominięty w większości opisów filmu, a uważam, że gdybyśmy wiedziały o tym całkiem inaczej byśmy ten film odebrały. Jest w nas trochę żalu, ale pal licho.

Powstrzymam się od oceny tego filmu. Jest to bez wątpienia pozycja interesująca i oglądana w skupieniu i ze znajomością pewnych faktów może naprawdę poruszyć. To ja może tyle, wracam do pisania magistra 😦

Reklamy

Dodaj komentarz so far
Dodaj komentarz



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s



%d blogerów lubi to: