Greckichorzaczynaspiewac's Blog


Lagerfeld vs Valentino, Valentino vs Lagerfeld
Luty 1, 2010, 9:53 pm
Filed under: Uncategorized

Lagerfeld Confidential, reż. R. Marconi, 2007, Francja

Lagerfeld to taki typ, którego raczej się nie lubi. Ten sfrancuszczony Niemiec ukrywa spojrzenie za ciężkimi okularami, ubiera się ciągle tak samo, a do tego jest ortodoksyjnym wielbicielem chudości na wybiegu.  No wiec jeżeli myślałam, że może po tym filmie zmieni się moje podejście do tego modowego wizjonera, to nic takiego się nie stało.

Przez jakiś okres czasu poruszamy się z kamerą za mistrzem – jest jakiś pokaz mody, wizyta w posiadłości, ze 2 projekty sukienek na papierze, ze trzy sesje w jego wykonaniu no i oczywiście wywiad z rożnych foteli i kanap.  Kiepskie pytania ratuje tylko zadęcie i parcie głównego aktora. O dokumentaliście nie świadczy dobrze fakt, że ma problem z zadaniem najoczywistszego pytania o preferencje seksualne Lagerfelda. Heloł, jesteśmy w świecie mody!

Co ciekawego? Szuflady wypchane białymi stójkami jednorazowego użytku, całe tace pierścieni do ozdoby rąk,  praca z modelami – nie wiedziałam, że Lagerfeld sam jest fotografem; to jego uwielbienie i odarcie świata mody z jakiejkolwiek bajkowości – to okrutna branża, gdzie człowiek musi dostosować się do reguł.

Oj nie polubiłam ci ja Lagerfelda, ale za to…

Valentino: The Last Emperor, reż. M. Tyrnauer, 2008

A to z kolei dokument z prawdziwego zdarzenia. Nakręcony w dobrym momencie – końcowa faza zdjęć zbiegła się z obchodami 45-lecia pracy Valentino Garavani, ale film bynajmniej na nich nie poprzestaje.

Podstawowa różnica między Valentino a Lagerfeldem jest taka, że Valentino jest Włochem. I sam ten fakt bardzo rzutuje na cały film. Jest głośno, nastroje zmieniają się w przeciągu sekundy, lecą wyzwiska, krawcowe zrywają sukienki z manekinów, nie odzywają się do siebie, a jeśli gdzieś tam pojawia się radość, to też i łzy i wzruszenie. No dzieje,  się dzieje!

Sam Valentino jest uroczy. Chwiejny i skupiony na sobie, żyjący sobie gdzieś tam na innej planecie, nieświadomy całego nakładu sił idącego na widowiska dla jego kreacji. Mimo swoich ponad 70ciu lat – bardzo żywotny, ale i emocjonalny. Rozbrajające są momenty, w których płacze podczas własnych przemówień, albo kiedy wprost mówi do swojego partnera Giancarlo Giamettiego, że to dla niego jest ta kamera i jak nie będą go filmować, to on zrywa zdjęcia 🙂 Zresztą reżyser filmu umniejszył tradycyjną formę wywiadu na rzecz rzetelnej rejestracji tego co się dzieje dookoła niego – także pośrednio będziemy się przyglądać wywiadom, które inne media przeprowadzają z kreatorem. Plus jeszcze ta kamera jest naprawde wszędobylska – czasami nie zniesienia dla samego Valentino. God job, boys!

Pisząc o partnerze Valentina, to warto zaznaczyć, że jest to równorzędna pierwszoplanowa postać tego filmu. Giancarlo Giametti – cień Valentino, który od ponad 40lat wspiera swojego wspólnika/partnera/kochanka w spełnianiu jego twórczych wizji i po prostu byciu przy nim. Coś niebywałego, biorąc pod uwagę osobę, z którą musi się na codzień zmierzać.

Ten film pokarze wam modowy świat w niemal każdym aspekcie – pokazy mody i przygotowania do nich, proces powstania przecudnej sukni, przedpremierowe mini-pokazy w gabinecie projektanta, przyjęcia z najbardziej wpływowymi tego świata, kawał historii – Valentino ubierał i Audrey Hepburn i Jackie Onassis. Poznacie całą masę bliższych lub dalszych pracowników Valentina i gwarantuje wam – nie znudzicie się tym filmem ani przez sekunde, a wzruszenie będzie się mieszać z naprzemiennym rechotem.  I te pięć mopsów… :))

Reklamy

Dodaj komentarz so far
Dodaj komentarz



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s



%d blogerów lubi to: