Greckichorzaczynaspiewac's Blog


Rohmeriada
Wrzesień 3, 2009, 9:27 pm
Filed under: Uncategorized | Tagi: , , , ,

Ostatnio zakupiłam na allegro box z filmami Erica Rohmera. Oraz Cassavetesa.  Chabrol w drodze. Lol.

Póki co poszły trzy sztuki. Wszystkie z cyklu: Komedie i przysłowia. Wspólny mianownik: filmy absolutnie gadane, z zastosowaniem minimalnych środków wyrazów – wręcz teatralne w swej formie.  Przez miłosne rozterki do uniwersalnych dylematów. Po kolei.

Noce pełni księżyca, 1984

„Kto ma dwie żony traci duszę. Kto ma dwa domy traci rozsądek.”

Film zaczyna się od sceny, w której para kłóci się o wspólne wyjście do znajomych. On nie chce iść, ona woli noceiść sama, ale on jakoś nie jest przekonany – skąd ja to znam? – pomyślałam. Może być dobrze. Istotnie. Potem patrzymy  na to, jak to na własne życzenie poluzowuje się związek – bo jedno nie chce być krępowane, potrzebuje wolności i niezależności i do tego samego namawia swojego partnera, który preferuje tradycyjne standardy w relacji. A że kobieta ma swoją, że tak to nietrafnie wobec płci ujmę – garsonierę, postanawia zamieszkać tam, a z narzeczonym widywać się z doskoku. Nie stroniąc od imprez – uroczo jest oglądać jak to się bawiła francuska ejtisowa młodzież – naraża się, a w zasadzie nie stroni od różnych pokus… Efekt takiego postępowania jest dość oczywisty.

Paulina na plaży, 1986

„Kto za dużo gada, sam sobie szkodzi”

W zasadzie to przyslowie pasowaloby mi bardziej do następnego filmu, ale niech tam. Pauline, dojrzewającapauline szesnastka wyjeżdza ze swoją świeżo rozwiedzioną ciotką MArion nad morze. MArion to wiotka, atrakcyjna brunetka, więc na wejściu znajduje sobie dwóch aspirantów: Henriego do swojego ciała i Pierra do swojego serca. MArion bardziej pociąga opcja pierwsza, choć po pewnym czasie okazuje się, że obydwie strony dążą do czegoś innego. Pierre oczywiście nie daje za wygraną i czyni starania do zdobycia serca swojej dawnej miłości. Na skutek pewnych obserwacji wywiązuje intrygę, której ofiarą pada ten cały trapez miłosny: MArion, Henri, Pierre oraz Pauline i jej nowy chłopak Sylvain.

Piękne małżeństwo aka Wielkie plany, 1982

Mój dotychczasowy faworyt, ale i najbardziej komediowa z komedii. Sabine jest w zwiazku z artystą, którymariage nie jest w stanei zapewnić jej stabilizacji. Zrywa z nim i za swój cel główny ustawia sobie znalezienie męża. Tak sie składa, że na jednej z imprez jej przyjaciółka artystka przedstawia ją swojemu kuzynowi Edmondowi. Sabine zagina parola na Edmonda – rozpowiada wszystkim, iż właśnie oto znalazła idealnego kandydata na męża  i przystępuje do procedury uwodzenia. Uwodzenia, które ma się skończyć na ślubnym kobiercu, a nie przedwcześnie w łóżku – Sabine chce byź gloryfikowana tak jak to były kobiety w dawnych czasach.  Wydzwania, zaprasza, nęci, kombinuje, ale Edmond jest coś wyjątkowo odporny na jej zaloty…  (nie, nie okarze się gejem)

Mąż mówi, żę nudne i głupie te filmy. Głupie bynajmniej, nudne także nie. Ot po prostu ortodoksyjne wręcz obyczaje, w których cała narracja opeiera się na dialogach między bohaterami. Jest zwyczajnie, realistycznie i niewymuszenie mądrze. Jest git.

Uśredniam do 5.

Reklamy

Dodaj komentarz so far
Dodaj komentarz



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s



%d blogerów lubi to: