Greckichorzaczynaspiewac's Blog


Hua chi liao na nu hai aka Candy Rain, reż. Hung-i Chen, 2008, Tajwan

Uwaga!! Przygotujcie się na coś takiego: tajwańskie, artystyczne, kino lesbijskie…     candy rain

Ten film to przede wszytkim uczta dla oka. Przyczynkiem do przepięknych obrazów są bodajże 4 historie traktujące o miłosnych plagach: zazdrości, braku odpowiedzialności, etc. W każdej z nich na sam koniec pojawia się  niejasna dla mnie przesyłka od adresata: Candy Rain…

Czołówka zapowiadała raczej coś w klimacie „Gossip Girl” po azjatycku – młodzi, piękni i bogaci – dopiero potem zorientowałam się, że film rozgrywa się w dziewczyńskim świecie. No a potem = historie jak historie, generalnie nie bylam w stanie za bardzo skupić się na fabule (choć ta serwowała co raz to inne konwencje w kolejnych etiudkach), bo z rozdziawioną gębą patrzyłam co dzieje sie w dziale: obraz.  Od kadrów, poprzez przeostrzenia, kolory, scenografie, portretowanie i przeróżne powalające patenty: w tym filmie nawet jedzenie marshmallowa nabiera poetyckiego wymiaru. No jest na co popatrzeć – absolutny okaz w kinie queerowym!

Dziś sprawdziłam na filmweb.pl – dałam temu filmu 10, czyli po temublogowemu 6. no niech będzie, choć przydałby się jeszcze jeden, bez środków egzaltogennych seans.

Reklamy

Dodaj komentarz so far
Dodaj komentarz



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s



%d blogerów lubi to: