Greckichorzaczynaspiewac's Blog


Quills, reż. P. Kaufman, 2001, Niemcy/Usa/Wlk. Brytania
Lipiec 18, 2009, 8:39 am
Filed under: Uncategorized

Markiz de Sade to postać dość maglowana przez kinematografie.  Sama widziałam kilka odsłon przygód tego libertyna, jednak zawsze, że tak napiszę, to nie było to. Aż do zeszłego tygodnia…

Markiz de Sade został uwięziony w szpitalu psychiatrycznym. Pozorna to niewola, gdyż dysponuje wielkim 7152169.3de sadeapartamentem wyposażonym we wszystkie zbedne i niezbedne luksusy. Umieściła go tam wlasna żona, jako że Markiz będąc jakim jest, doczekał się wielu wrogów którzy na wolności szybko ukróciliby mu rozpustną egzystencję…

Mimo, iż oficjalnie wyklęty przez społeczeństwo MArkiz i zza krat potrafi zburzyć spokój ludu. Jego powieści kolportuje na zewnątrz pielęgniarka – Madeleine. Ta z kolei, wplątana jest w uczuciowy trójkąt pomiędzy Markizem, a księdzem – opiekunem całego szpitala…

Wraz z opublikowaniem kolejnej skandalicznej prozy de Sade,  sprawa trafia do najwyższej instancji w państwie francuskim – do Napoleona.  Aby uciszyć niesfornego pisarza decuduje on wysłać swojego zaufanego lekarza dusz, który słynie z wyrafinowanych metod leczenia, np. przez poddatpianie…

Jest po amerykańsku – z przytupem i z dużym budżetem. Sypią się nazwiska: Winslett, Rush, Phoenix, Caine. Mimo tej całej hamerykańskości udało się stworzyć bardzo klimatyczny film o cnych rozkoszach: porządaniu, niespełnieniu i zakazanej miłości.  Na brawa zasługuje dla mnie kreacja szpitala psychiatrycznego – pełnego odmieńców i szaleńców, upchniętego gdzieś w lochach, jednak pozwalającego wystawiać swoim podopiecznym sztuki do tekstów tego, który jest dla swoich mieszkańców trochę jak tykająca bomba – teksty de Sade są zapalnikiem, który w spustoszonych psychikach mieszkańców asylum wskrzesza niebezpieczne instynkty. Majstersztykiem dla mnie jest jedna z ostatnich scen, w których Markiz przedyktowuje swoją powieść przez wszystkich szaleńców z zakładu..

Przede wszystkim jednak jest to film o człowieku, który był dopóty wolny dopóki miał pod ręką cokolwiek do pisania…

Jedyną rzeczą, która tak naprawdę mi może nie tyle przeszkadzała, co jakoś nie wiem jak się do niej ustosunkować to kreacja głównego bohatera – zastanawia mnie jakim czlowiekiem tak na prawde był de Sade. Czy był odrobinę egzaltowanym, teatralnym troche rubasznym erotomanem – tak jak został przedstawiony w tym filmie? Czy może był zblazowanym cynikiem? Nie wiem… Sprawa jest do wyjaśnienia – poczytać jeno trochę trzeba.

Jakby nie było – Quills to kawał zmysłowego, klimatycznego kina, któremu przyznaję 5.

Advertisements

Dodaj komentarz so far
Dodaj komentarz



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s



%d blogerów lubi to: