Greckichorzaczynaspiewac's Blog


Ma na imię Sabine, reż. S. Bonnaire, 2007, Francja
Maj 30, 2009, 9:46 am
Filed under: Uncategorized

Autyzm to choroba, która zamyka ludzi na nią chorych w swoim świcie. Na rożne sposoby. W dokumentalnym  filmie „Ma na imię Sandrine” przez półtora godziny możemy zajrzeć do tego świata.ma na imie sabine

Obcujemy z bohaterami w specyficzny i bardzo intymny sposób, gdyż reżyserka filmu – znana francuska aktorka Sandrine Bonnaire sfilmowała fragmenty życia swojej siostry, będącej w ośrodku dla osób dotkniętych autyzmem.  Fragmenty z dziś przemieszała z nagraniami z dzieciństwa, co sprawiło iż wyszedł z tego wstrząsający i poruszający obraz osoby, która z różnych przyczyn zamknęła się jeszcze bardziej  w swojej chorobie. Dzięki wszędobylskiej kamerze uczestniczymy w ćwiczeniach z opiekunami, w zakupach, w posiłkach. Obserwujemy radości Sabine, jej smutki a także napady agresji. Wszystko to sfilmowane jest oszczędnie, ale przecież nie o formę tu chodzi. Kamera jest wszędzie gdzie ma być.  Dobre są też przejscia w czasie połączane podobnymi ujęciami.  Poszczególne momenty podprowadzane są komentarzem z offu Sandrine. Muzyka dodatkowo podkręca wszystkie momenty, także do strony formalnej nie sposób się przyczepić.

Film skonstruowany jest tak, aby pokazać nam, iż Sabine zniszczył szpital. Że kiedyś była dość wycofaną, ale jedna potrafiącą funkjonować w świecie dziewczyną, a po wyjściu ze szpitala musi zaczynać od zera – utyta, zgarbiona, i non-stop śliniąca się. To tylko część prawdy, bo to co w filmie uderza najbardziej to to, że to nie szpital i leki, a brak kontaktu z  bliskimi i w pewnym momencie zaprzestanie ich opieki.  Serce się ściska, jak Sabine walczy o każdą chwilę spędzoną ze swoją siostrą. Jak dopytuje, czy na pewno wróci nazajutrz.

Przez to, że film został nakręcony w ośrodku możemy także poznać współtowarzyszy dotkniętych tą samą chorobą. Omdlewającego chłopaczka i zawsze roześmianą dziewczynę.  Choroba zostaje pokazana także z perspektywy rodzica – który żyje w nieustannym stresie o to, co będzie się działo z jego dzieckiem a także w nieustannym poczuciu winy – co zrobiłam, że moje dziecko urodziło się z taką chorobą? Jest także rozmowa z kierowniczką ośrodka, która troszeczke wprowadza nas w zagadnienie autyzmu.  Nie ma tego dużo, zaledwie dwie takie wstawki, które bardzo dobrze robią dla filmu i zrozumienia jego bohaterów.

Mój mąż twierdzi, że dla niego to film pozytywny.  Bo faktycznie na początku filmu poznajemy Sabine, która jest wiecznie zmęczona, bije swoich opiekunów a hitorię więczy scena, w której nasza bohaterka się uśmiecha.  Dla mnie niestety tak nie jest. Mimo wszystko przygnębia mnie świadomośc, co zresztą powiedziane jest w filmie, iż praktycznie nie ma ośrodków, w których chorzy mogliby wychodzić „na zewnątrz”.  Smutne jest to, iż oprócz opieki medycznej chorzy najbardziej potrzebują miłości i czasu najbliższych. A i z tym bywa problem niestety… W dodatku, to nie jest film przyjemny – przygotujcie się, że wchodzicie do świata, który został pokazany taki, jaki jest naprawdę – będą sceny ślinienia się, napady agresji i auto-agresji, omdlenia itd.

Ma na imię Sabine to niesamowity dokument. Małgosia swego czasu porównała go trochę do filmu „Tarnation”. Ostrzegam – Tarnation to przy tym filmie brawurowy teledysk, niosący nadzieję. Dla mnie w tym filmie niestety jej nie ma…

Daję 5+. I zapraszam do kina, bo takie filmy bardzo kształtują naszą wrażliwość.

Reklamy

2 komentarze so far
Dodaj komentarz

„przez półtora godziny”? Półtora – to n.p. litra (na głowę). A godziny – to półtorej (n.p. do końca marnego filmu).

Komentarz - autor: alasca

gratuluje – właśnie zdobyłaś sprawność korektora :)))

Komentarz - autor: greckichorzaczynaspiewac




Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s



%d blogerów lubi to: