Greckichorzaczynaspiewac's Blog


Wojna polsko-ruska, reż. X. Żuławski, 2009, Polska

Czyli pokrótce o tym, czemu mi się podobało.

Z bardziej oczywistych:

Bo świetnie zagrane – przez wszystkich (za wyjątkiem 2, a nawet jednej osoby). Tych pierwszo i drugo. wojna

Bo jest śmiesznie. Tak naprawdę i nie wymuszenie. Chce się ze scen (moja ulubiona „Arka Gdynia…”) i z języka (to już dzięki książce) egzaltowanej dresomowy.

Troszkę naprzód:

Bo to nowa jakość w Polskim kinie.  Psychodeliczny surrealizm relacji książka film. Można zastanawiać się na ile udnie to wyszło, ale jakoś wyszło. Podobają mi się te sceny, w których Szyc jest tylko marionetką w rękach nieposkromionej autorki, która lubi pisać nie na temat. Przez to Szyc urasta do roli bohatera tragikomicznego – bo na dobrą sprawę on tego wszystkiego nie rozumie, tego co się z nim dzieje.

Podobała mi sie odwaga – że szyc poparadował se nago i miał poranny wzwód  (trudne do wymówienia słowo, w sensie wzwód) i że gadał ze swoim wackiem i tego wacka było widać. I odrealnione te historie jak bańki z ust, teledyskowa scena wykonu na kanapie, wizyta w telewizji.

I montaż 🙂 że się dzieje, jest szybko i momentami wręcz teledyskowo.  Że są szumy i przeskoki.

I fabuła. Choć niektórzy mówią, że „fabuła”.  A przecież są filmy, które kręcą się nie wokół linearnej historii a obierają sobie jeden punkt i wokół niego krążą.  Zazwyczaj wychodzi to ciekawie. Bo to trochę tak, jakby doszukiwać się sensu w filmach Davida Lyncha.  Odbieramy sobie przyjemność przeżywania usiłując zanalizować i sprowadzić świat do racjonalnego i logicznego porządku. A po co, a na co?

Bo ładnie jest to wszystko sfilmowane.  Z różnych stron. Oczami po różnych narkotykach i z różnych światów.

Bo to taki film, który wiem, że obejrzę znowu i znowu. Nie zużyje sie po jednym razie. Będę sobie czytała to wszystko na nowo wyłapując co raz to nowe smaczki.

Za to, że to nie Trainspotting. Traispotting wymyśliliście wy, Producenci! Ten film z tym filmem ma tyle wspólnego co, borysz szyc z ethanem hawkiem.  wszystko jest różne – świat, bohaterowie, relacje, realia, narkotyki…  Jest po naszemu a nie szkockiemu.

Nie napiszę, co mi się nie podobało. Bo w sumie teraz to w zasadzie nie jestem tego pewna, czy mi sie to nie podoba, a może podoba…

No i daje filmu piątkę, bo człowiek nie jest taki żeby nie dał piątki.

ps. wzruszyła mnie dedykacja: dla taty.

Kurtyna, zwiastun:

Advertisements

1 komentarz so far
Dodaj komentarz

[…] najzabawniejszych) – jak rozumiem, w książce narratorka nie odsłania się na samym początku. Jak napisała u siebie Monika, bohaterowie są marionetkami w rękach zbzikowanej licealistki. Nic nie jest więc tu rzeczywiste, […]

Pingback - autor: Szarża (”Wojna polsko-ruska”, reż. Xavery Żuławski, dyst. ITI Cinema) « Słodko-gorzkie




Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s



%d blogerów lubi to: