Filed under: Uncategorized
We need to talk about Kevin, reż. L. Ramsey, 2011, UK
Tak, podobał mi się bardzo choć jest ciężki i nieprzyjemny w odbiorze. Konstrukcja filmu jest szalenie męcząca, retrospekcje przemieszane z obrazem życia osoby, która je przegrała tworzą parcie na poznanie “co się do cholery wydarzyło” porównywalnego do tego na pęcherz przy ostrym zapaleniu cewki moczowej. Tilda wspaniała jak zwykle, niezwykle łatwo przychodzą jej radykalne przeobrażenia w trakcie. Rozrywką bym tego nie nazwała, ale fajnie się toto ogląda. Taka fajniej nakręcona i bardziej spsychologizowana wersja “Synalka”.
The Another Earth, reż. M. Cahill, 2011, USA
Skromny, poruszający, klimatyczny film o winie i odkupieniu ze szczyptą filozofii wszechświata. Podobał mi się, a zwłaszcza to że główna bohaterka, atrakcyjna nie tylko intelektualnie blondynka przez większość filmu chodzi w czarnym chomoncie z kapturem na głowie, w którym wyjątkowo jej do twarzy. Trochę mnie zaniepokoił, bo mnie generalnie niepokoi myślenie o wszechświecie.
Tuesday After Christmas, reż. R. Muntean, 2011, Rumunia
No nie wiem. Chyba się starzeje, bo przestały mnie kręcić filmy w których nie dzieję się absolutnie nic. Nie poczułam go, nie wychwyciłam napięcia wynikającego z relacji pomiędzy bohaterami. Mam poczucie straty czasu. Ale może się nie znam, bo filmweb.pl umieścił film w pierwszej piątce najlepszych z 2011 roku.
Dodaj komentarz jak dotąd
Dodaj komentarz