Greckichorzaczynaspiewac’s Blog


Fat Girl, reż. Catherine Breillat, 2001, Francja/Włochy
kwiecień 8, 2009, 10:18 am
Zaszufladkowany do: ze movies | Tagi: , , , , , , , ,

Bardzo dobrze pamiętam TEN wieczór. Siedziałam na swoim fotelu, omotana kocem i ogladałam filmy. Zaczełam dość późno, bo o 20 od już opisanej “Lila says”, by po dalej płynąć francuskim nurtem. Jako kolejny poszedł film “Fat Girl”, znany równiej jako “A ma seur”… fat-girl

Historia zaczyna się dość niewinnie. Dwie siostry przebywają wraz z rodzicami w nadmorskiej posiadłości. Jedna  – starsza, jest szczupłą pięknością, druga – młodsza zakompleksioną grubaską.  Będąc na przechadzce siostry zapoznają młodego przystojniaczka, który zaczyna czynić awanse do starszej z nich.  Rozpoczyna się klasyczna historia o uwodzeniu, jednak kierunek w którym zmierza jest daleki od przewidywań.

Pamiętam TEN wieczór. Siedziałam na fotelu owinięta kocem, oglądałam filmy  i z minuty na minute moje oczy robiły się coraz większe. Niech nikt nie myśli, że film to jakaś głupia powiastka o wakacyjnym romansie.  To doskonale przemyślane studium okresu dojrzewania przedstawione w bezpośredni i naturalistyczny sposób. Reżyserka, francuzka Catherine Breillat specjalizuje się w kinie kobiecym (nie mylić z feministycznym) i w każdym ze swoich filmów (nakręciła ich do tej pory bodajże ok. 9ciu) prezentuje nam inny etap kobiecej seksualności.

W filmie wyróżnia się rola Anais Reboux – debiutantki. Przepięknie zagrała sfrustrowaną nastolatkę żyjącą w cieniu swojej siostry. Świetnie także pokana relacja między młodą, jeszcze niewinną dziewczyną a starszym chłopakiem, który pragnie czegoś więcej niż trzymania za ręce. Świetnie pokazana jest siostrzana relacja i świetnie narysowane są wszystkie napięcia okresu dojrzewania. Wogóle to świetny, rewelacyjny to film…

Pamiętam TEN wieczór. Siedziałam na fotelu owinięta kocem, oglądałam filmy  i z minuty na minute moje oczy robiły się coraz większe, a z piersi wydobywały się pomruki zachwytu. Obejrzałam Fat Girl i wciąż pragnęłam płynąć francuskim nurtem… Włączyłam więc film “Ma Mere”. Obejrzałam go. I nie mogłam zasnąć z nadmiaru wrażeń do rana. Ale o tym w nastepnym odcinku.

Aha,  “Fat Girl”  celująco, bo jak inaczej…


Nie ma jeszcze komentarzy jak dotąd
Dodaj komentarz



Dodaj komentarz
Znak podział wiersza i akapitu wstawiany jest automatycznie, twój adres e-mail nie będzie opublikowany, stosowanie HTML jest dozwolone: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>