Zaszufladkowany do: ze movies | Tagi: catherine breillat, dojrzewanie, fat girl, kino francuskie, morze, pierścionek, seks, uwodzenie, wakacje
Bardzo dobrze pamiętam TEN wieczór. Siedziałam na swoim fotelu, omotana kocem i ogladałam filmy. Zaczełam dość późno, bo o 20 od już opisanej “Lila says”, by po dalej płynąć francuskim nurtem. Jako kolejny poszedł film “Fat Girl”, znany równiej jako “A ma seur”… 
Historia zaczyna się dość niewinnie. Dwie siostry przebywają wraz z rodzicami w nadmorskiej posiadłości. Jedna – starsza, jest szczupłą pięknością, druga – młodsza zakompleksioną grubaską. Będąc na przechadzce siostry zapoznają młodego przystojniaczka, który zaczyna czynić awanse do starszej z nich. Rozpoczyna się klasyczna historia o uwodzeniu, jednak kierunek w którym zmierza jest daleki od przewidywań.
Pamiętam TEN wieczór. Siedziałam na fotelu owinięta kocem, oglądałam filmy i z minuty na minute moje oczy robiły się coraz większe. Niech nikt nie myśli, że film to jakaś głupia powiastka o wakacyjnym romansie. To doskonale przemyślane studium okresu dojrzewania przedstawione w bezpośredni i naturalistyczny sposób. Reżyserka, francuzka Catherine Breillat specjalizuje się w kinie kobiecym (nie mylić z feministycznym) i w każdym ze swoich filmów (nakręciła ich do tej pory bodajże ok. 9ciu) prezentuje nam inny etap kobiecej seksualności.
W filmie wyróżnia się rola Anais Reboux – debiutantki. Przepięknie zagrała sfrustrowaną nastolatkę żyjącą w cieniu swojej siostry. Świetnie także pokana relacja między młodą, jeszcze niewinną dziewczyną a starszym chłopakiem, który pragnie czegoś więcej niż trzymania za ręce. Świetnie pokazana jest siostrzana relacja i świetnie narysowane są wszystkie napięcia okresu dojrzewania. Wogóle to świetny, rewelacyjny to film…
Pamiętam TEN wieczór. Siedziałam na fotelu owinięta kocem, oglądałam filmy i z minuty na minute moje oczy robiły się coraz większe, a z piersi wydobywały się pomruki zachwytu. Obejrzałam Fat Girl i wciąż pragnęłam płynąć francuskim nurtem… Włączyłam więc film “Ma Mere”. Obejrzałam go. I nie mogłam zasnąć z nadmiaru wrażeń do rana. Ale o tym w nastepnym odcinku.
Aha, “Fat Girl” celująco, bo jak inaczej…
Nie ma jeszcze komentarzy jak dotąd
Dodaj komentarz
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>